niedziela, 1 grudnia 2013

Powrót i mnóstwo planów na grudzień

Strasznie dawno mnie tu nie było, ale wracam z mnóstwem pomysłów i zamiarem rozgoszczenia się na blogu na stałe. I może zamiast przedstawiać Wam kolejne wymówki dotyczące mojej nieobecności, po prostu opowiem Wam o moich planach, dobrze?

------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Kocham grudzień! Magiczny czas pieczenia pierniczków, kupowania i pakowania prezentów, migoczących lampek, świątecznych piosenek w wykonaniu Michaela Bubble'a i świętowania z rodziną. Może to oklepane, ale nic nie poradzę na to, że to uwielbiam :) Gdy widzę ludzi wybierających prezenty dla bliskich, lepię uszka z moją mamą i siostrą, a teraz też moją córką, otwieram kolejne paczuszki z kalendarza adwentowego z Nastką, jem kolację wigilijną, czuję się po prostu szczęśliwa. Wybieram więc banalność, jeżeli tylko ma to sprawić, że będę choć odrobinę szczęśliwsza :)
Właśnie z moją miłością do grudnia i Świąt mają związek moje plany.
Oprócz klasycznych postanowień typu więcej ruchu, mniej słodyczy, więcej książek, mniej seriali, chcę w tym miesiącu:
1. wrócić na bloga - i to na stałe, nie na chwilę. Liczę, że pomoże mi w tym, mój drugi pomysł.
2. razem z Wami odliczać dni do Świąt. Chciałabym stworzyć z Waszą pomocą "przewodnik", który pomógłby mi i Wam przygotować się na zbliżające Święta w mniej stresujący sposób. Poradzę Wam, jak zaplanować porządki i przygotować dom na Święta, podpowiem, co kupić w prezencie, i przede wszystkim postaram się przypomnieć Wam, jak zrelaksować się i wprowadzić w świąteczny nastrój wśród tej całej krzątaniny. Chciałabym jednak, żebyście w tym wszystkim czynnie mi pomogli, dlatego piszcie w komentarzach o swoich sposobach i pomysłach na Święta.
Wiem, że zaczynam od sporego przedsięwzięcia, ale mam nadzieję, że właśnie takie zobowiązanie pomoże mi wytrwać w postanowieniu nr 1. Nie pozostaje mi chyba już nic innego oprócz zaproszenia Was do wspólnego odliczania. A zatem zapraszam! ŚWIĄTECZNE ODLICZANIE czas zacząć!

PS Zdradzę Wam też pewien sekret. Grudzień kocham nie tylko z powodu magicznych Świąt. Grudzień dał mi też dwie z najbliższych mi osób: moją siostrę i moją córkę. A ponieważ właśnie dziś moja siostrzyczka ma szesnaste urodziny, chciałabym złożyć jej również tu życzenia. Wszystkiego najlepszego, Słońce! Życzę Ci, żebyś przeżyła wiele wspaniałych lat, pełnych spełnienia miesięcy, spędzonych w kuchni tygodni i szczęśliwych dni. Życzę Ci, abyś jak najczęściej się uśmiechała i umiała doceniać to, co dobre, a ze złych doświadczeń potrafiła wyciągnąć pozytywną naukę na przyszłość. I pozostań zawsze sobą, Siostrzyczko!

środa, 10 kwietnia 2013

Sposób taty na czesanie córki :)

Kiedy to zobaczyłam, nie mogłam przestać się śmiać :) Obejrzyjcie i jeżeli macie swoich mężczyzn i córki, koniecznie im to pokażcie :)


Z serii: Nastka powiedziała :)

Niedługo wrócę do blogosfery, a dziś mam dla Was zabawne gadki Małej :)

Wczoraj podczas zabawy ze mną Nastka nagle stwierdziła:
- Mamo, ja chciałam mieć fioletowe* włosy, ale tata nie chciał mnie przefarbować.

To dziecko mnie momentami przeraża :) Jeszcze trochę, a będzie walczyć z nami o tatuaże i kolczyki w różnych częściach ciała :)
* Fioletowy to chyba ulubiony kolor Nastki.

--------------
Nastka się bawi. Słyszę, jak mówi sobie pod nosem:
- Głupi grzybek mi ucieka!
Reaguję i mówię:
- Nastka, nie wolno mówić głupi. Można powiedzieć: niegrzeczny grzybek, niemądry grzybek, ale nie głupi.
Mała mi odpowiedziała:
- Niegrzeczny, niemądry, niefajny grzybek to głupi grzybek!


wtorek, 12 marca 2013

When I Grow Up

Źródło
Kiedy byłam dzieckiem, chciałam odbyć podróż dookoła świata (nadal chcę!), być damską odmianą Indiany Jones'a, zostać cyrkową akrobatką lub kolejną Pocahontas :) W świecie fantazji byłam uznaną aktorką, tajną agentką, gwiazdą rock'a, pisarką lub wolontariuszką w Afryce :)
A Wy kim chcieliście zostać, gdy dorośniecie?

Jeśli chcecie zobaczyć, kim chciał zostać w przyszłości pewien mały chłopiec, zajrzyjcie TUTAJ :) Warto!

Pozdrawiam,
Ania

piątek, 8 marca 2013

Tęcza


Wokół nas każdego dnia dzieją się fantastyczne rzeczy. Nie zawsze są wielkie, czasem to zwykłe drobiazgi jak uśmiech obcej osoby na ulicy, promień słońca łaskoczący Cię w nos czy ulubiona piosenka lecąca w sklepowym radiu. To takie MOMENTY sprawiają, że dzień staje się lepszy, piękniejszy, a Ty czujesz się szczęśliwsza.
Jednak w codziennym biegu łatwo jest przestać zauważać te drobiazgi. Zapominamy o naszym wewnętrznym dziecku, które może żyć w nas dzięki takim momentom, małym radościom. Z czasem to dziecko w nas zasypia, a my przestajemy odczuwać radość z pięknych chwil.
Ja niby zauważam często te drobiazgi, ale rzadko się nad nimi zatrzymuję. Uśmiechnę się i biegnę dalej. A czasem trzeba też się zatrzymać, nie tylko zauważyć, ale też ZOBACZYĆ.
Ostatnio dzięki mojej córce zobaczyłam TĘCZĘ. Do ciemnego holu wpadało słońce przez szybkę w drzwiach wejściowych. W szybce światło się rozszczepiało, tworząc tęczę. Niejednokrotnie widziałam tę tęczę, jednak dopiero Nastka mi ją pokazała tak naprawdę. Mogłam zobaczyć całą gamę uczuć na jej twarzyczce. Radość, gdy pojawiała się tęcza. Zachwyt, gdy obserwowała kolory tęczy. Obserwowałam ją, gdy bawiła się wchodząc w tęczę. I widząc zachwyt i radość Nastki z powodu tęczy, zaczęłam sama odczuwać zachwyt i radość, zaczęłam WIDZIEĆ tęczę i bawić się z nią. Zapomniałam, że tęcza to rozszczepione światło. Widziałam i czułam magię. Jak dziecko. To było fantastyczne uczucie.
A Wy kiedy ostatnio poczuliście magię?


Tęczowo ściskam,
Ania

PS Nie mogło dziś oczywiście zabraknąć tęczowej piosenki :)






czwartek, 7 marca 2013

Kartka (walentynkowa?) miłosna


Wiem, że walentynki były już dawno temu, ale chyba nikt nie zabroni mi pokazać Wam dziś walentynki, którą zrobiłam na zamówienie koleżanki :) Bo przecież w kartce walentynkowej nie chodzi o nazwę, ale o to, co taka kartka symbolizuje. MIŁOŚĆ, PRZYJAŹŃ, ODDANIE. Same wielkie słowa, które w walentynki są przywoływane przez wiele osób. 
I tu dochodzimy do drażliwej kwestii, czyli corocznej (moim zdaniem bezsensownej) dyskusji pt. "Czy walentynki mają sens?". Faktem jest, że walentynki to święto sklepikarzy :) O tym wszyscy wiedzą, ale nie jest to wyjątek - tak samo się dzieje chociażby na Boże Narodzenie. Zgadzam się też z tym, że ludzie powinni okazywać sobie miłość przez cały rok, nie tylko w święto miłości. Ale powinni też przez cały rok doceniać kobiety, rodziców, dziadków itd. A mimo wszystko mamy Dzień Kobiet, Mamy, Ojca, Dziadka i Babci też. Dlaczego więc nie można świętować faktu, że się kocha? Okazujmy sobie tego dnia jeszcze więcej uczucia :)


Osobiście uważam, że im więcej świąt, tym więcej okazji do świętowania :) A więc świętujemy Dzień Miłości (dla mnie ten dzień nie jest tylko dla zakochanych). Najlepiej nie tylko w walentynki, ale codziennie! Po prostu celebrujmy chwile spędzane z kochanymi przez nas osobami i okazujmy im nasze uczucia :) A skoro codziennie powinniśmy świętować naszą miłość, to możemy też wręczyć z zaskoczenia chociażby dzisiaj ukochanej/ym osobie/om kartkę miłosną! Napiszmy w niej, co lubimy w ukochanej osobie, za co ją cenimy i jak bardzo ją kochamy. Ja mam taki zamiar :) Dołączysz się do mnie?

Dużą dawkę miłości wysyła,
Ania

środa, 6 marca 2013

Początek

Już za chwilkę zacznie się wiosna. Przyroda powoli budzi się do życia. Czuć jej świeży, wilgotny zapach w powietrzu. Słychać śpiew ptaków. Słońce świeci intensywnie i jasno.
Jest to czas nowych początków. Dla mnie to też nowy początek, nowy blog. Zapraszam do Pracowni Aniako. Mam nadzieję, że Ci się tutaj spodoba :)

Podziękowania za projekt nagłówka bloga, cierpliwość i szybkie tempo pracy ślę Agacie :) Naprawdę podziwiam Cię, że po kolejnych moich jękach nie pozbyłaś się moich zwłok w okolicznym lesie, tylko cierpliwie nanosiłaś poprawki :) Dziękuję!

W Pracowni do tej pory powstały między innymi takie rzeczy: